Kiedy jest najlepszy czas na odchudzanie?

Kiedy jest najlepszy czas na odchudzanie?

Kiedy jest najlepszy czas na odchudzanie?

Kiedy gabinety dietetyczne przezywają prawdziwe oblężenie?
To oczywiście styczeń i wrzesień.
Właśnie we wrześniu, kiedy nasze dzieci zaczynają nowy rok szkolny, my też próbujemy kolejny raz zacząć się odchudzać.

Trochę statystyki z życia gabinetu dietetycznego:

Poniedziałek- to dzień w którym najczęściej zaczynamy dietę.
Wtorek – jeśli zaczniesz tego dnia to najprawdopodobniej zrezygnujesz już w czwartek.
Piątek rano- według znawców tematu to dzień kiedy ważymy najmniej.
Sobota/niedziela- jeśli zaczniesz dietę tego dnia prawdopodobnie odniesiesz sukces i schudniesz najwięcej. Dlaczego? Masz więcej czasu na organizację nowego rytmu dnia, na zakupy, organizację i gotowanie.

I możemy tak rozważać jeszcze długo:

latem jemy zwykle o 200 – 300kcal mniej niż zimą, nie warto zaczynać kuracji przed okresem, za to 4 dni po miesiączce odchudzanie będzie skuteczniejsze, itd.,
Znasz to?
Według mnie te wszystkie fakty maja znaczenie, ale najważniejsza jest motywacja i chęć do zmiany. Czy jesteś osobą która szuka powodów, aby nie zaczynać?
Czy jesteś osobą która szuka sposobu, aby zacząć pomimo przeszkód?

Zebrałam wymówki, które najczęściej słyszę podczas konsultacji.
Uwaga tekst oparty na autentycznych wypowiedziach moich podopiecznych.

Wymówki zasłyszane w gabinecie:

Ach zacznę od Nowego Roku, styczeń to dobry czas, bo teraz w grudniu to już nie ma sensu się odchudzać.
Przychodzi styczeń. Zimno jest, mokro, szybko się robi ciemno, warzywa jakieś takie niesmaczne, nie można pobiegać, pojeździć na rowerze. Wolę biegać w terenie, ale teraz przecież śnieg. Na wiosnę będzie mi lepiej szło.
Przychodzi wiosna. Teraz to ciągle pada deszcz, wiatr wieje, na dwór ciężko wyjść, a w domu to się nie chce ćwiczyć. Biegałam, ale złapałam katar. Warzywa jeszcze nie smaczne, przeziębienie można złapać. Przed świętami to tyle pracy. Może po świętach? Może w maju mi wyjdzie?
Przychodzi maj. Ach, teraz to tyle imprez rodzinnych, komunie, śluby, urodziny cioci. Ciężko się zabrać, nie mogę się wyrobić z tymi imprezami. Ale latem się wezmę.
Przychodzą wakacje. Jejku, jaki to ciężki czas na odchudzanie. Urlopy, wyjazdy All Inclusive, grille, spotkania towarzyskie, piwo. Dużo czasu jesteśmy na świeżym powietrzu, upał i nie chce się gotować.
Wrzesień będzie lepszy, bo dzieci pójdą do szkoły, będzie inny rytm. We wrześniu uda się na pewno!
Przychodzi wrzesień. Trudny czas – dzieci do szkoły, lekcje, zajęcia dodatkowe. Jesienna bieganina. Nie dam rady tego pogodzić.
A potem to przygotowania do 1 listopada, potem do świąt…. I OD NOWA

A gdyby tak spojrzeć na to inaczej…

Zima jest świetna na zmiany, bo jesteśmy więcej w domu, mamy więcej czasu na gotowanie i eksperymenty kulinarne. W każdej chwili rozwinąć matę i poćwiczyć.
Wiosna, nabieramy dodatkowej motywacji, bo dobrze by było na te komunie, śluby, spotkania wskoczyć w jakąś fajną kieckę prawda? Dostajemy dodatkowy bodziec do zmiany.
Lato, ach można tak ciekawie spędzać czas z rodziną, a jednocześnie się sporo ruszać. Rowery, pływanie, spacery . Urlop też może być aktywny. Nawet na plaży, można pograć w piłkę, skakać przez fale i ruszać się, ruszać !!!
Letni grill – cudownie. Grillowana ryba, warzywa, sosy jogurtowe. Możemy wyłamać się z typowego polskiego grilla i wprowadzić sałatki warzywa, lemoniadę domowej roboty, grillowaną cukinię, paprykę i bakłażana.
Jesień, to nowy schemat i nowy plan dnia. I bogactwo warzyw. Aktywność na świeżym powietrzu daje dużo frajdy, ale już nie ma upału i może to być jeszcze bardziej intensywne.

A u Ciebie jak jest?
Szklanka do połowy pełna czy pusta?

„ TEN CZAS, JAK KAŻDY INNY, JEST BARDZO DOBRY, JEŚLI WIESZ CO Z NIM ZROBIĆ”
Ralph Waldo Emerson