Wrześniowy Slow Weekend – relacja

Joga, zdrowe odżywianie

Odkąd wróciłam z naszego Slow Weekendu w Dobry Zaczyn Młyn Tomaryny, podobno promienieję. Moja druga połówka twierdzi, że bije ode mnie jasny blask, niczym od M.C. Skłodowskiej. Kochani – było nieziemsko! Klimatyczna miejscówka i jej przesympatyczni właściciele, wyjątkowo zgrane dziewczęta, słoneczna pogoda, pyszne jedzenie, Joga, gotowanie i coś, bez czego nie istnieje żaden zjazd – pogaduchy.

Klimatyczna miejscówka

Joga Iława w Dobry Zaczyn Młyn Tomaryny.

Klimat miejsca, w którym się spotykamy, jest zawsze na pierwszym miejscu w moim planerze. To niezmiernie ważne, żeby skomponować takie otoczenie, które będzie idealnie współgrało z Jogą, wegetariańskim, prostym jedzeniem, zadbaniem o swój dobrostan psychiczny, wyciszeniem, pracą nad sobą i otaczaniem opieką innych. Taki właśnie jest Dobry Zaczyn Młyn Tomaryny.

Co tam się działoooo…

Joga Iława w stodole.

Przede wszystkim działa się Joga Iława. Zajęcia w starej stodole to nie tylko klimatyczna sceneria, ale również atrakcje zapewnione przez psotne myszki, np. sypiące się z sufitu wiórki 🙂 Kompletnie nam to nie przeszkadzało! Zajęcia jogi były tak skomponowane, żeby zarówno osoby początkujące, jak i zaawansowane miały z nich satysfakcję.

Pokarm dla ciała

Dietetyk iławski zaproponował desery 😉

Nie ma się co oszukiwać, że dobra, zdrowa dieta – ważna rzecz, więc taką właśnie uraczyli nas Ania z Jackiem, a my dorzuciłyśmy swoje pięć groszy. Oprócz pysznych sałatek królowały wegańskie desery. To, co kryje się w kubeczkach pod malinami, powaliło wszystkich na kolana. Deser z daktyli i kakao! Nie żeby tam zaraz dietetyczny czy na odchudzanie, ale za to błyskotliwie pyszny!

Pokarm dla ducha (i troszkę ciała)

Dietetyczne rozważania…

Teoria i dyskusje o dietetyce chińskiej, poście przerywanym, posiłkach chłodzących i rozgrzewających, a także o kobiecych problemach z chudnięciem i innymi dolegliwościami, odbywały się w takich właśnie okolicznościach przyrody.

Prawie najważniejsza część

Pozbywanie się zmarszczek.

Warsztaty z masażu twarzy i pozbywania się znienawidzonych zmarszczek, wspomagane kosmetykami Oriflame! Prezenty z postaci rollerów i kamieni do twarzy z zielonego jadeitu zrobiły furorę i przy okazji dobrą robotę na naszych twarzach. To był istny pogrom botoksu!

Podsumowanie

Niezwykle udany wyjazd warsztatowy nie mógł zakończyć się inaczej jak tylko omówieniem kolejnego spotkania. Prawdopodobnie będzie to marcowy detoks w tym samym miejscu. Szykujcie jogowe maty i zbierajcie przez zimę tłuszczyk, żebyśmy mieli nad czym przed wiosną popracować! Już teraz zapraszam wszystkich chętnych do obserwowania naszych mediów społecznościowych (Pracownia Zdrowego Odżywiania FB, Pracownia Jogi FB, Instagram).

A co tam joga czy gotowanie…

4 komentarze

  1. Gocha says:

    Joga, cudowni ludzie, pyszne jedzenie, piekne miejsce, czysty relaks. Totalne oderwania i odpoczynek od codzienności. Czego chciec więcej? Piszę się na marcowy detoks;)

    1. ewa says:

      We love you 2!

  2. Martyna says:

    Piękne miejsce, jedzenie przepyszne, zajęcia rewelacyjne i przede wszystkim cudowni ludzie! ❤️

    1. ewa says:

      We love you!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.